O TRENINGU: W domu robi, ale na spacerze nie ma z nim kontaktu!

O TRENINGU: W domu robi, ale na spacerze nie ma z nim kontaktu!

Ile razy wypowiedzieliście to zdanie?
– ale my to robimy w domu, mój pies to umie, siada jak ta lala:)
 
Ja to słyszę za każdym razem gdy “sprawdzam” pracę domową, nagle okazuje się, że mistrz targetu, tegoż targetu nie zna… gdy jest na ulicy:)
 
Naszymi przyjaciółmi dziś będą kryteria i generalizacja.
 
Czemu znowu czepiam się tych kryteriów?:)
 
Klęczysz przed psem, w kuchni, uczysz go targetu. 
Masz widok na okno, pies widzi drzwi i przedpokój. 
Powtarzasz jak PANI chciała setki razy i jesteś gotowy na podbój miasta swoim targetem. 
A tu na mieście KUKU – pies nie chce robić, a Ty przecież powtarzałeś setki razy, czemu on tego nie robi?
 
Zanim wprowadzisz psu jakiekolwiek wymagania w miejscu z ogromną ilością bodźców, wróć do KUCHNI.
Pierwszą podstawową kwestią jest ZMNIEJSZENIE kryteriów za każdym razem, gdy coś Ci nie wychodzi – ciach, tniesz i do dołu.

Nie wychodzi Ci 10 sekund targetu, to znaczy, że nie nauczyłeś psa przedłużania.
Nie wychodzi Ci praca w rozproszeniach – to znaczy, że psa nie nauczyłeś pracy w rozproszeniach.

Często jest tak, że się denerwujemy, bo ten pies TAKI GŁUPI, niby umie, a nie chce robić – a TY GO TEGO NIE NAUCZYŁEŚ.
Skończ trening i usiądź przy swoim notatniku i zastanów się co nie poszło.
Właśnie po to są notatniki, opisuj każdy swój trening – wtedy będziesz dokładnie wiedzieć, co jest zrobione, a co nie.
 
WRACAMY DO KUCHNI 🙂
Robisz ten target w kuchni – przyjrzyj się:
  • Jak jesteś ustawiony względem zlewu? Zrób po 3 powtórzenia tak, abyś zlew miał przed sobą, po prawej, za Tobą i po lewej.
  • Klęczysz przed psem, bo pies jest mały – ale w świecie chodników, pies chodzi po ulicy, a Ty nie chodzisz na kolanach (chyba, że …)
  • Rozpocznij sesję na kolanach, a potem “zwiększaj” się, powoli wstawaj i odwrażliwiaj swój ruch. 
  • Ustawiaj siebie i psa w różnych konfiguracjach, zrób te same ćwiczenia z najmniejszymi wymaganiami w przedpokoju, pokoju gościnnym, łazience, na balkonie.
Jak już target zacnie wychodzi Ci w Twoich ścianach, wyjdź z nim na spacer.
Ale ale… stop, wyszedłeś już na trawnik!
  • Zrobiłeś target na klatce schodowej? 
  • W windzie?
  • W garażu?
Jeśli nie bierzesz pod uwagę innego ustawienia siebie, psa, innych dźwięków, czy rozproszeń – pojawiają nam się pierwsze porażki – bowiem myślisz sobie, skoro w domu wychodzi mi 10 sekund, to PYK, zróbmy na trawniku 9 – Gosia kazała zejść z kryteriów, to zejdę o sekundę:
No i pies nie robi.
 
Wracamy do: ZEJDŹ Z KRYTERIÓW.
Spraw, aby zadanie było łatwe i przyjemne, jednocześnie starając się generalizować miejsca, gdzie pies wykonuje daną czynność. 
Może robić wolniej, mniej dokładnie, możesz pomagać naprowadzaniem – wróć mentalnie do “kuchni”.
 
Kuchnia to nie przedpokój, przedpokój to nie winda, winda to nie garaż, garaż to nie osiedlowy trawnik pełen psich fejsbuków, z których tak trudno zrezygnować jak z serialu na Netflixie:)
 
Każde ćwiczenie przećwicz w różnych miejscach, przy różnych rozproszeniach.
Dodawaj kryteria długości trwania czy dystansu powoli, ale na tyle skutecznie, aby nam się potem nie okazało, że tak długo się bałeś wyjść poza kryteria, że pies myśli, że tak właśnie powinno to zachowanie wyglądać.
 
Ale ale, problem mamy z rozproszeniami, które są NIEPRZEWIDYWALNE. 
Skoro już to wiesz, że nie uda Ci się zrobić czary mary i wszystkie psy, wiewiórki i ptaki znikną na pół godziny z osiedla, gdy TY IDZIESZ Z PSEM I CHCESZ, ABY CI TARGETOWAŁ DŁOŃ – to nie wymagaj tego zachowania, które jeszcze nie jest zrobione.
 
Nie masz zrobionego przywołania w mega rozproszeniach – nie używaj tego hasła, nie masz uogólnionego targetu gdy biegnie inny pies – nie wymagaj tego, nie masz zrobionej rezygnacji ze śmieci – nie wymagaj tego (czyli zarządź psem i nie pozwalaj pryciać po śmietnikach!)
 
Chcemy, aby pies zgeneralizował Twoją postawę, miejsca, rozproszenia  i kiedy mówisz SIAD robiąc jaskółkę, to pies gdziekolwiek jest robi SIAD.
To nam będzie oznaczało, że cokolwiek pokazujesz dłońmi, jakkolwiek stoisz, gdziekolwiek jest pies, mówisz siad i on to wykonuje.
 
Masz na dzisiaj pracę domową:
1. Poproś psa o siad, zobacz gdzie i jak usiadł – przy lewej nodze, na przeciwko, gdziekolwiek był to usiadł?
2. Nie patrz na psa i poproś psa o siad – zobacz jak szybko zareagował, gdzie usiadł, daleko, blisko, szukał wzroku?
3. Rób pajacyka i poproś o siad  – zobacz czy pies usiadł gdy byłeś w ruchu, gdy opadłeś na podłogę, pies siedzi przed Tobą, obok Ciebie, gdziekolwiek?
 
Często słowo SIAD dla człowieka i psa oznacza zupełnie coś innego.
Dla psa: SIEDZĘ przed Pańciem i patrzę mu się w oczy (czyli z 15 metrów biegnę, szukam wzroku Pańcia i siadam przed nim).
Dla Pańcia: SIADA w miejscu, w którym prosiłem, żeby usiadł czyli np 15 metrów ode mnie.
Na podstawie ćwiczeń z siadem wiesz, że nie masz/masz zrobioną generalizację “prostego” siad.
 
Nie masz? Nakreśl PLAN i powodzenia w pracy 🙂
 

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.